Spam na Blipie – czyli jak ukręcić bicz na siebie samego

Dzisiejszy post będzie związany stricte z serwisem Blip.pl. Chyba każdy z czytelników tego bloga wie, czym jest ten serwis i na jakiej zasadzie odbywa się w nim komunikacja między użytkownikami. Kilka miesięcy temu na Kościakowym blogu pojawiła się nawet Blipowa etykieta, która dosyć ładnie i rzeczowo opisuje zasady panujące na Blipie. Podejrzewam, że ideą autora tej etykiety nie było stworzenie sztywnego regulaminu, a jedynie jasne wylistowanie ogólnie przyjętych zasad panujących w stosunkach międzyludzkich. Ja się dzisiaj skupię na kilku wybranych punktach tej netykiety i nieco szerzej opiszę dlaczego trzeba warto się do nich stosować.

Wszystko, co teraz napiszę będzie oparte na pewnej umiejętności, którą teoretycznie każdy człowiek powinien nabyć jeszcze w wieku przedszkolnym (bodajże około 3 roku życia). Jest to zdolność przewidywania i wyciągania wniosków z przeżytych doświadczeń. Będąc aktywnym członkiem jakiejkolwiek większej społeczności (chociażby internetowej) warto mieć też wykształconą zdolność odczuwania potrzeb innych ludzi.

Nagminnie nadużywanym tagiem jest tag #DrogiBlipie. Nigdzie nie zostało jasno sprecyzowane, jakie wiadomości można oznaczać tym tagiem. Przyjęło się jednak, że tag ten używany jest w celu uzyskania pomocy lub odpowiedzi na jakieś pytanie. Nie znaczy to jednak, że po drugiej stronie tego tagu siedzi cała rzesza ekspertów czekających tylko na pytania typu „Jak policzyć konduktancję drutu miedzianego o przekroju 1,2mm?”. Podejrzewam, że na 100 osób obserwujących tag #DrogiBlipie jest co najwyżej jedna, która będzie potrafiła odpowiedzieć na to pytanie. Nie lepiej dać spokój pozostałym 99 osobom i więc zadać to samo pytanie tagując je #elektronika? Prawdopodobieństwo otrzymania odpowiedzi jest takie samo (jak nie większe), a przynajmniej nie zawracamy głowy osobom, które nie mają w ogóle pojęcia o co pytamy.

Oczywiście innych tagów też nie można nadużywać. Jednym z obserwowanych przeze mnie tagów jest tag #WordPress. Raczej nie zdarza mi się odmówić pomocy komuś, kto pod tym tagiem szuka pomocy z WordPressem. Znam już mniej-więcej jego kod, więc zawsze chętnie pomagam. Ale krew mnie zalewa, gdy siadam rano do kompa i widzę taką litanię wiadomości napisaną przez jednego użytkownika:

  • O! Jest nowy #WordPress!
  • Chyba zrobię aktualizację swojego #WordPress jeszcze przed szkołą
  • Aktualizuję #WordPress
  • No – i mój #WordPress jest już zaktualizowany

Widząc coś takiego mam ochotę po prostu przestać obserwować ten tag. Nie chcę jednak tego robić, bo wiem, że za kilka minut może odezwać się ktoś, kto naprawdę może potrzebować pomocy.

Tylko nie myślcie sobie, że jestem jakimś mega altruistą, który cały dzień siedzi przy kompie i czeka, aż ktoś będzie potrzebował pomocy. Nie, nie – ja po prostu jestem świadomy tego, że każda społeczność opiera się na szacunku i wzajemnej pomocy. Jednego dnia ja pomogę komuś z WordPressem, a drugiego dnia ta sama osoba może mi doradzi wybór nowej karty graficznej. I moim zdaniem właśnie tak to powinno działać. Pasożytów nikt nie lubi. A wystarczy przecież chwilę się zastanowić i pomyśleć, czy to, co chcemy napisać, w ogóle kogokolwiek zainteresuje.

Kiedyś Tomasz Topa napisał na swoim blogu post pod wiele mówiącym tytułem Wolnoć, Tomku, w swoim domku. Oczywiście zgadzam się z tym przysłowiem. Trzeba tylko być świadomym tego, że jak już się ma ten swój domek, to trzeba o niego dbać i go pielęgnować. W przeciwnym razie nikt nie będzie chciał do niego wchodzić, a właściciela będą omijać szerokim łukiem…

Komentarze (6) do “Spam na Blipie – czyli jak ukręcić bicz na siebie samego”

  1. KosciaK pisze:

    Dobrze podejrzewasz. Chodziło mi głównie o zebranie w jedno miejsce różnych spostrzeżeń związanych z zachowaniem na Blipe, które mogą nie być tak oczywiste dla osoby, która dopiero zaczyna z mikroblogowaniem. Tak samo nie twierdzę, że każdy z moim zdaniem tam przedstawionym musi się zgodzić. Daleki jestem od podejścia regulamionowo nakazowo-zakazowego i w sumie trochę dziwiły mnie niektóre, daleko idące pomysły na #blipnetykieta.
    A co do sprawy poruszonej u Tomasza Topy – trzeba pamiętać o innym modelu dystrybucji treści na mikroblogach (PUSH vs PULL).

  2. Jackzor pisze:

    „Widząc coś takiego mam ochotę po prostu przestać ignorować ten tag.” – przestać ignorować, czy obserwować?

    Hm, właśnie znalazłem na blipie
    #drogiblipie Czy opłaca się kupić Seata Ibizę 1.4 Cool? [c.seat.pl]s

    • Oczywiście, że przestać obserwować ;) Już poprawiam w poście…

      Ale to, co zacytowałeś, nie jest w ogóle wysłane z mojego konta ;) Tego blipa wysłał user ^wilku ;) Skąd pomysł, że to moje konto? Czyżbyśmy znali się z czasów,kiedy jeszcze używałem tej ksywki?

  3. Kacper pisze:

    A ja sie nie cackam i ignoruje kazdego kto tylko mi podpadnie;p

  4. Dzisiejszego Blipa sponsorują cyferki 2 i 9 ;-).
    Nie mogłem się powstrzymać… co do nadmiernego i nieprecyzyjnego użycia tagów na Blipie, to taka wojna z wiatrakami. Zawsze będą użytkownicy (i nie dotyczy to tylko blipa) którzy nie będą się przejmowali takimi „szegółami”, co nie oznacza że twój wpis jest stratą czasu. Edukacja podstawą rozwoju, a że niektórzy są odporni…

Zostaw komentarz

  • RSS
  • Blip
  • Wykop
  • Facebook
  • Buzz
  • Vimeo
  • YouTube
  • Picasa