Komentując ostatnio post na którymś blogu (zabijcie, ale nie pamiętam czyj to był blog :) naszła mnie pewna refleksja. Po co zmuszać czytelnika bloga do podawania adresu e-mail podczas komentowania naszych postów? Na swoich blogach też zawsze zaznaczałem, żeby adres e-mail był obowiązkowy, ponieważ… ponieważ od zawsze tak robiłem. Tylko po co?
Pamiętam, że lata temu, gdy zakładałem pierwszego bloga, wmawiałem sobie, że warto mieć jakiś kontakt do autora komentarza zostawionego na blogu. I tak do dnia dzisiejszego gromadziłem skrupulatnie wszystkie adresy e-mail moich czytelników :) A prawda jest taka, że przez te cztery lata blogowania ani razu nie wykorzystałem żadnego z tych adresów do kontaktowania się z żadnym z komentatorów.
Wniosek nasuwa się jeden – nie ma sensu dalsze gromadzenie Waszych adresów. Oczywiście, jeżeli chcecie być powiadamiani o nowych komentarzach do skomentowanego przez Was postu, adres będzie trzeba podać. Bez podania adresu nie wyświetli się też Wasz gravatar przy komentarzu. Ale tak, czy siak, wybór od dzisiaj należy do Was!
Prawda jest taka, że jak ktoś nie chciał ujawniać swoich danych, to i tak wpisywał cokolwiek, byle tylko udało się dodać komentarz. Podobnie ma się sprawa z podawaniem swojego podpisu (imienia) – jak ktoś chciał pozostać anonimowy, to wpisywał imię babci i po krzyku. Dlatego też odznaczyłem na wieki wieków to pole w panelu tego bloga:
![]()
A może reszta blogerów też by się przyłączyła i odpuściła sobie zmuszanie czytelników do ujawniania adresów e-mail? Fajnie by było nie zobaczyć nigdy więcej takiego komunikatu (pozdrowienia dla Fanatyka;)

Blogerze – pamiętaj, że chodzi tutaj głównie o poszanowanie prywatności Twoich czytelników i nie utrudnianie im życia :)
Jeżeli jednak widzisz jakieś powody, dla których warto jednak gromadzić adresy wszystkich komentujących na blogu osób, proszę podziel się nimi (powodami, nie adresami;)
Z chęcią poznam też zdanie samych czytelników. Powiedzcie – bardzo jest dla Was uciążliwy wymóg podawania swojego e-maila?

Czy to znaczy, że teraz wystarczy podać tylko treść komentarza?
Najwyraźniej wystarczy :) Ponieważ jednak nie chcę robić za anonima…
Przetestujmy! Podaję tylko treść. ;)
A czy numer IP komentującego jest logowany?
Tak – adresy IP są zbierane zarówno przez samego WordPressa, jak i przez serwer, na którym jest on odpalony :) Po drodze jeszcze pewnie serwery DNS gromadzą jakieś logi, ale kto się tym przejmuje? ;)
Teraz każdy będzie Anonimem, czy to aby dobre posunięcie?
Nie każdy. Tzn tak – w tym jednym poście 90% komentarzy będzie pewnie od anonimów, bo każdy będzie chciał się o tym przekonać na własnej skórze ;) Ale wątpię, czy osoby wnoszące coś ciekawego do tematu i piszące wartościowe komentarze będą chciały pozostawać anonimowe :)
Chciałem się wypowiedzieć na swoim blogu, ale nie widzę trackbacka, przy którym to z automatu nie trzeba niczego podawać.
Link do trackbacka jest schowany celowo. Zostaje więc jedynie pingback :)
W sumie to masz rację ;) Chodzi o prywatność.
Przekonałeś mnie. Wyłączam logowanie emaili na blogu.
Ja na swoim blogu już 3 razy kontaktowałem się z autorami postów :) A na blogu jakieś kilkanaście wpisów (średnio 1-2 na miesiąc)
hymmm… w sumie – Ty masz rację, synek! ;)
A widzisz, tatku? ;)
Ja widzę, wujku Łukaszu ;)
E-mail może posłużyć do identyfikacji avatara użytkownika np. w serwisie Gravatar.
Też o tym wspomniałem w poście :) Sprawa jest prosta – jak komuś na avatarze zależy, to poda meila :)
Hmmm.
Wypadałoby zacząć z drugiej strony, co to komu przeszkadza?
Z mojego punktu widzenia, podawanie adresu e-mail jest bardzo przydatne, ponieważ pomaga np. odróżnić dwie osoby, które podpisują się jako Jan.
Co do kogoś propozycji pozbycia się logowania adresu IP, to chyba mało możliwe:
1 – w pewien sposób uwierzytelnia to osobę
2 – pomaga walczyć ze spamem (patrz: Akismet)
3 – gdyby Władza się zgłosiła to co?
Pozbywajac sie z bazy dany adresow typu gdsfsjksldhgst@kshgeoehgstfgu.pl, ktore sa wpisywane tylko po to, zeby moc dodac komentarz, oszczedzasz sporo miejsca :)
Łukasz, jeśli na każdy post przypadałoby około 0.5mln postów, gdzie około 10% podanych e-maili są fałszywe to tak ;)
Ziarnko do ziarnka i zbiera się spora ilość śmieci w bazie :)
Argument o zajmowanym miejscu w bazie jest śmieszny. Jeden dodane do serwisu plik binarny (zdjęcie, pdf) zwiększa „zajętość” serwisu niepomiernie bardziej niż setki adresów email.
@Marcin – bo ja wiem, czy ten argument jest taki smieszny. WordPress przechowuje adresy email autorów komentarzy w polu typu VARCHAR(). Zakładając, że średnio adresy email zawierają po 25 znaków, to przy 10000 komentarzy (tyle mam na swoim drugim blogu) same meile zajmują już ~250kb.
I u mnie to jest jeszcze pikuś. A weźmy na tapetę blog Kominka, na którym jest obecnie 100315 komentarzy (tak, tak – własnie je zliczałem;). W jego bazie same adresy e-mail zajmują ~2,5MB
I nie można tego porównywać do jakiegoś PDF-a. Zwykłe pliki leżą sobie spokojnie na dysku i od czasu do czasu jest do nich jakieś odwołanie. Natomiast baza danych „pracuje” cały czas. Każde załadowanie strony jest równoznaczne z wyciąganiem danych z bazy.
@Matipl – Ty bystry chłopak jesteś :) Mógłbyś się wypowiedzieć, czy ogólny rozmiar bazy danych (nie liczba rekordów) ma duży wpływ na obciążenie i wydajność bazy?
@Łukasz Więcek: Podtrzymuje swoje zdanie, i popieram @Marcin.
Nie można popadać w skrajność. Owszem trzeba optymalizować stronę (html+js+css) aby była lekka, ale co siedzi w środku (chociażby ZF ~ 18MB) nie ma różnicy. Liczy się efekt.
Co do samej bazy, to naprawdę 100 tyś rekordów to jest pikuś.
Poza tym nie używasz szukania po tym polu.
A to, że zajmuje teoretycznie 25 znaków, to nie znaczy że fizycznie na dysku też.
Z innej beczki 2.5MB to nic ;) 1.5 dyskietki 1.44MB. Bazy, których używam mają od 100MB – 1.5GB
Ja wolę mieć adres e-mail użytkownika niż go nie mieć.