Komentując ostatnio post na którymś blogu (zabijcie, ale nie pamiętam czyj to był blog :) naszła mnie pewna refleksja. Po co zmuszać czytelnika bloga do podawania adresu e-mail podczas komentowania naszych postów? Na swoich blogach też zawsze zaznaczałem, żeby adres e-mail był obowiązkowy, ponieważ… ponieważ od zawsze tak robiłem. Tylko po co?
Koniec z obowiązkowym podawaniem adresu e-mail!
Kilka słów o kategoriach na Wykopie
Czym jest Wykop, to nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć. Za każdym razem, gdy przychodzi mi wrzucić na Wykop jakieś ciekawe znalezisko, mam problem z wyborem najodpowiedniejszej dla niego kategorii. I z tego, co wnioskuję po rozmowach z kilkoma moimi znajomymi, nie tylko ja mam taki problem.
Flashowa chmura tagów, czyli szczyt bezużyteczności
Jakiś czas temu zapanowała wielka moda na umieszczanie na blogach super wypasionych flashowych chmur tagów. Wielu blogerów zastąpiło klasyczne chmury tymi jakże pięknymi, cudnymi i w ogóle fajnie kręcącymi się chmurami. Mało kto jednak pomyślał, na ile takie rozwiązanie jest funkcjonalne i użyteczne. Niby to to wygląda ładnie i się nam (administratorom blogów) podoba, ale to nie my, lecz nasi czytelnicy muszą się z tym męczyć!
Powtórz adres e-mail…
Dawno, dawno temu, za siedmioma routerami, za siedmioma firewallami, pewien webmaster udostępnił w swoim serwisie formularz rejestracyjny dla nowych użytkowników. W formularzu tym były cztery pola, które miały mniej więcej taką postać:
- Login
- Hasło
- Hasło (powtórne)
- Adres e-mail
I w takiej właśnie formie funkcjonowały formularze aż do czasów dzisiejszych. Oczywiście wedle potrzeby były do nich dokładane pola na podanie takich danych, jak imię i nazwisko, adres zamieszkania, ulubiona zabawka kota, i tak dalej… Ale ta część podstawowa była praktycznie zawsze taka sama…
