Miałem pewnego dnia pilną potrzebę wygrzebania czegoś z cache przeglądarki internetowej. Wiązało się to z długą i mało śmieszną historią, dlatego nie będę Was zanudzał całą fabułą i przejdę od razu do rzeczy. Jak wiadomo, przeglądarki trzymają w swojej pamięci podręcznej cache praktycznie całe odwiedzane ostatnio strony (pliki html, arkusze stylów, grafiki, itd…). Pokażę Wam dzisiaj, jak w razie potrzeby wygrzebać coś z tejże pamięci.
Firma NirSoft wypuściła całą serię aplikacji pozwalających wyciągać różnego rodzaju pliki i dane gromadzone skrupulatnie przez różne przeglądarki. Nas oczywiście najbardziej interesują te do wyciągania plików z cache :)
A oto lista aplikacji służących do penetrowania cache najpopularniejszych przeglądarek:
- Google Chrome: Chrome Cache View
- Mozilla Firefox: Mozilla Cache View
- Opera: Opera Cache View
- Internet Explorer: IE Cache View
Wszystkie te aplikacje są do siebie bliźniaczo podobne i identycznie się je obsługuje. Dlatego też pokażę tylko na przykładzie Chrome Cache View, jak to mniej więcej wygląda i działa.
Po uruchomieniu programu (nie trzeba go instalować) zostanie wyświetlona lista wszystkich plików zapisanych w cache:

Sortując listę po adresie URL łatwo można odnaleźć pliki należące do danej witryny. Teraz wystarczy tylko zaznaczyć interesujące nas pliki i wcisnąć F4, aby zapisać je gdzieś na dysku:

I to by było na tyle – pliki odzyskane :)
Dzięki możliwości odzyskania plików z cache udało mi się pewnego dnia uratować kilka dni mojej pracy nad cięciem pewnego layoutu dla mojej żony :) Gdy prace dobiegały końcowi, odpaliłem na kompie serwer WWW i pokazałem swoje dzieło przyjacielowi. Kilka godzin później straciłem wszystkie dane z dysku. Poza tym projektem nie miałem na dysku nic ważnego, dlatego też nie bawiłem się w odzyskiwanie danych i od razu zacząłem stawiać system na nowo. Dopiero później uświadomiłem sobie, że leżał tam ten projekt. Tak, czy siak – z mojego dysku nie udało się już odzyskać. Na szczęście wszystko udało się wyciągnąć z cache przeglądarki przyjaciela :D
Mam nadzieję, że i Wam te aplikacje pozwolą kiedyś uratować tyłki :D

System kontroli wersji jest rozwiązaniem. Ja każdy najmniejszy projekt trzymam w taki sposób. Prawdopodobieństwo utraty jest wtedy znikome. A jak jeszcze serwer posiada kopię bezpieczeństwa, to ryzyko jest przyzerowe. Polecam do używania.
Popieram, można postawić sobie lokalnie SVN [pod windę polecam SlikSVN do konsoli i TortoiseSVN z GUI] i bez żadnego problemu zarządzać danymi. Bez systemu kontroli wersji zawsze będzie płacz i zgrzytanie zębów jak coś padnie.
A nie łatwiej ręcznie wejść do folderu z cache? Nawet Ci program podaje w nazwie okna gdzie się ten folder znajduje – C:\Users\Łukasz\AppData\Local\Google\Chrome\User Data\… (pod Linuksem ~/.cache/google-chrome/Cache).
I nie musisz instalować wątpliwego pochodzenia programów :)
A nie pomyślałeś Kolego, że zawartość katalogu Cache może być w jakiś sposób zakodowana? Nie wiem, jak to wygląda po Linuksem, ale w moim Win7 zawartość katalogu Cache wygląda tak: http://wklej.to/iS7i
Z tego, co widzę, to zakodowane są same nazwy plików, które pewnie są przechowywane w pliku index. Tak, czy siak, własnoręczne przeszukiwanie katalogu Cache w poszukiwaniu jakichś konkretnych plików byłoby szaleństwem ;)
Pod Linuksem tez. W sumie jak coś stamtąd wyciągam to sortuje po rozmiarze lub dacie i z reguły jakoś znajduje. Ale racja, najczęściej to są spore archiwa :) Do mniejszych plików programy się mogą przydać.
[...] resztę artykułu: Jak wygrzebać dane z cache przeglądarki internetowej? » IT z ogonkiem Tags: adnego-problemu, gui, padnie–, pod-wind, sobie-lokalnie, svn, systemu-kontroli, [...]