Buszując po sieci w poszukiwaniu informacji o błędnej obsłudze domen IDN w Firefoxie natrafiłem na bardzo ciekawą informację z 2005 roku ;) Cztery akapity, które zaraz Wam przytoczę, pojawiły się na stronach wydawnictwa Chip 8 lutego 2005 roku i są świetnym przykładem tego, jak wadę i ułomność Internet Explorera można zamienić w jego największą zaletę.
A oto wyżej wspomniany news opublikowany przez Chipa (pozwoliłem sobie podkreślić najważniejsze fragmenty):
„Z dokumentów opublikowanych przez Erica Johansona z Shmoo Group wynika, że użytkownicy większości popularnych przeglądarek internetowych narażeni są na poważne niebezpieczeństwo. Problem dotyczy programów wykorzystujących International Domain Name (IDN), czyli m.in. Mozilli, Firefoksa, Safari czy Opery. Bezpieczny za to jest… Internet Explorer, który z IDN-u nie korzysta.
Johanson doszedł do wniosku, że IDN jest bardzo łatwo oszukać, „podsuwając” internaucie sfałszowany adres URL, który skieruje go na stworzone przez włamywaczy czy spamerów strony internetowe.
Równie łatwo jednak sprawdzić, czy nie jest się przypadkiem celem ataku. Wystarczy np. sprawdzić certyfikat SSL.
Obsługę IDN można wyłączyć jedynie w Mozilli. Nie wiadomo, jak poradzić sobie z opisanym błędem w Firefoksie, Operze i Safari. Twórcy Opery stwierdzili, że dobrze zaimplementowali IDN i nie mają zamiaru wprowadzać żadnych zmian, gdyż ich przeglądarka nie jest zagrożona.”
News ten zniknął ze stron Chip.pl już lata temu, ale jego kopia jest dostępna do wglądu tutaj.
A jak Wy, drodzy użytkownicy Firefoxa, Opery, Safari i Chrome żyjecie z tą świadomością, że Wasza przeglądarka ma tak poważny błąd, jak obsługa domen IDN? ;)
Trochę mi źle z tym, że piszę tutaj o takich pierdołach, chociaż miałem tego nie robić, ale naprawdę nie mogłem się powstrzymać ;) A najgorsze jest to, że mam w zanadrzu jeszcze jedną taką pierdołę – ale z nią to już poczekam z miesiąc, co by nie przegiąć ;)

Takie podejście to można w moim przypadku ująć tak, że jestem najlepszym kierowcą, nigdy nie miałem wypadku, a nawet mandatu za złe parkowanie nie dostałem. Po prostu nie mam samochodu.
Powiem jeszcze raz, że nie liczy się ilość błędów, a szybkość ich naprawy.W tej konkurencji fundacja Mozilla nie ma sobie równych. W praktyce po stwierdzeniu krytycznego błędu można założyć, że w przeciągu kilku dni będzie łatka o ile błąd dotyczy softu fundacji, a nie np. wtyczki.