Jakiś czas temu zapanowała wielka moda na umieszczanie na blogach super wypasionych flashowych chmur tagów. Wielu blogerów zastąpiło klasyczne chmury tymi jakże pięknymi, cudnymi i w ogóle fajnie kręcącymi się chmurami. Mało kto jednak pomyślał, na ile takie rozwiązanie jest funkcjonalne i użyteczne. Niby to to wygląda ładnie i się nam (administratorom blogów) podoba, ale to nie my, lecz nasi czytelnicy muszą się z tym męczyć!
Zerknijcie na tą przykładową chmurę zrobioną z tagów użytych przeze mnie na tym blogu:
AliorBank
Android
Bezpieczeństwo
Blip
Blog
bug
Buzz
Cenzic
Chrome
Clicky
DNS
facebook
FF
Firefox
Flaker
Fx
G1
Gmail
Google
GoogleAnalytics
historia
IDN
IE
IT
LukasBank
Microsoft
netykieta
Opera
PHP
Piwik
plugin
Prywatność
raport
RSS
serwis
spam
Statystyki
Tutorial
Użyteczność
Windows
Windows7
WordPress
WP
wtyczka
Wykop
WP Cumulus Flash tag cloud by Roy Tanck and Luke Morton requires Flash Player 9 or better.
Przyjrzyjcie się tej chmurze i powiedzcie szczerze, czy cokolwiek jesteście w stanie z niej odczytać? Może kilka tych największych tagów jest jeszcze czytelnych, ale czy któremukolwiek Twojemu czytelnikowi będzie się chciało czekać kilka sekund, aż te najbardziej oddalone tagi się przybliżą, żeby móc w któregoś kliknąć? Nie wspomnę już o tym, że kliknąć w odpowiedni tag w takiej obracającej się chmurze też jest nie lada sztuką.
Czy naprawdę jest sens zmuszać swoich czytelników do zabawy z tagami w kotka i myszkę? Nie wiem, jak Wam, ale mi na pewno nie chciałoby się uganiać za uciekającymi tagami.
Jak dla mnie, to jest to olbrzymi przerost formy nad treścią :) Nie wspominając już o tym, że taka chmura jest potwornym utrudnieniem dla pająków indeksujących strony internetowe. Ponoć Google jest już na tyle cwane, że radzi sobie z indeksowaniem zawartości obiektów flash, ale jak jest z podążaniem za linkami tam umieszczonymi to już nie wiem. No i nie zapominajmy, że na Google świat się nie kończy :) I niby jest też ta wersja alternatywna, która działa w całości w JavaScript, ale tutaj znowu pojawia się problem niepotrzebnego obciążania przeglądarek naszych czytelników dodatkowymi skryptami JS.
Ja swoje zdanie wyraziłem, ale jak by ktoś jednak bardzo chciał sobie coś takiego sprawić, to odsyłam do blogu WP-Ninja, gdzie znajdziecie szczegółowy opis instalacji tego ustrojstwa w WordPressie: http://wpninja.pl/flashowa-chmura-tagow-ilub-kategorii-w-3d/
A co Ty myślisz o takiej flashowej chmurze tagów? Jest sens umieszczać coś takiego na blogu?
Poinformuj o tym poście swoich znajomym!
Jeśli chcesz, możesz dać swoim znajomym cynk o tym poście:
- Blip: Blipnij o tym
- Buzz: Buzznij o tym
- Facebook: Rzuć info na Facebooka







21 stycznia 2010 o 23:11
zgadzam się. też się zawsze zastanawiam jak może coś tak mało praktycznego i czytelnego zdobywać taką popularność na blogach!
21 stycznia 2010 o 23:16
Ja nie mam problemu z klikaniem w nią, poza tym zawsze można ustawić mniejszą prędkość obracania się chmury…
Zaleta? Zajmuje zdecydowanie mniej miejsca niż standardowa chmura tagów – dlatego ja ją wybrałam. :)
24 stycznia 2010 o 15:40
Ok – widzę, że na Twoim blogu jest dużo mniejsza prędkość. A teraz wciel się w rolę czytelnika, który chce kliknąć w jeden z tych najbardziej oddalonych tagów :) Musi czekać prawie 10 sekund, aż chmura się obróci.
Jak myślisz – ilu osobom będzie się chciało czekać te 10 sekund?
21 stycznia 2010 o 23:35
Flash tu, flash tam, a ja swoją flaszkę mam. Jak śpiewał kiedyś pewien poeta. Niestety kariery chłopak nie zrobił, bo jego strona www była cała we Flashu i nie za bardzo się chciała indeksować w googlu.
Chmura przygotowana w ten sposób jest naprawdę fajna, ale tak jak każdy element użytkowy strony wykonany we flashu, nie spełnia jednak głównej funkcji. Moim zdaniem przydał by się jej jeszcze jeden fajny ficzer – możliwość przełączenia do klasycznej chmury.
Pozdrawiam
koziołek
22 stycznia 2010 o 00:45
TO jest użyteczne do pewnego poziomu, gdy masz mało tagów. gorzej jak się zacznie rozpisanko :D to jest już tragedia ;-)
29 stycznia 2010 o 21:09
Tylko, że jak masz mało tagów, to to nawet ładnie nie wygląda ;)
22 stycznia 2010 o 04:52
Jako użytkownik flashblocka powiem, że nie przeszkadzają mi takie chmury tagów.
22 stycznia 2010 o 08:53
Mi tam one też nie przeszkadzają do momentu, w którym chciałbym skorzystać z tej chmury i zobaczyć, jakie jeszcze tematy są poruszane na danym blogu :)
22 stycznia 2010 o 09:07
Szczerze mówiąc, nie miałem problemów z zobaczeniem czy kliknęciem w tagi chmury, którą przedstawiłeś we wpisie ;)
22 stycznia 2010 o 09:13
Moja chmura jeszcze mała jest. Zmieniłbyś zdanie, jak bym zrobił chmurę na swoim starym blogu, na którym użyłem już 355 tagów ;)
22 stycznia 2010 o 11:59
A nie da się ograniczyć liczby wyświetlanych tagów?
22 stycznia 2010 o 12:01
Da. Ale wtedy taka chmura jeszcze bardziej traci na wartości, bo nie ma w niej tych najrzadziej używanych tagów (co nie znaczy, że najmniej ważnych:)
22 stycznia 2010 o 09:48
o proszę ;) w końcu ktoś o tym napisał ;)
a ja zastanawiałam się czy tylko mnie taka popularność tych fleszowych chmur tagów dziwi :)
22 stycznia 2010 o 10:01
Miałem, kilka tygodni używałem i wywaliłem. Przerost formy nad treścią. Poza tym chmura zjadała polskie znaki w tagach i uważam, że jest mało czytelna.
22 stycznia 2010 o 10:12
Co do polskich znaków, to na wspominanym w poście blogu WP-Ninja jest opisane lekarstwo na tą dolegliwość :) Ale z całą resztą się zgadzam :)
22 stycznia 2010 o 10:45
moim zdaniem nie ma sensu umieszczania takowej chmury na blogu.
powody:
1. trudna “klikalność”,
2. użytkownicy Flashblocka, NoScripta i innych wynalazków jej i tak nie zobaczą na początku,
3. wyznaję zasadę: im mniej wodotrysków i bajerów na stronie, tym lepiej.
23 stycznia 2010 o 22:32
Pierwsze primo: Google pierwsze co zrobiło w kwestii indeksowania plików flash, to właśnie zaczęło indeksować odnośniki w nich umieszczane. Dopiero potem zajęło się parsowaniem treści samego klipu.
Drugie primo: dla Google i innych szukajek jest przecież sitemapa, która jest już od kilku lat standardem wśród wszystkich liczących się wyszukiwarek… ;)
23 stycznia 2010 o 22:50
Ok – ale olejmy Google ;) Przecież wiemy, że każdy szanujący się bloger pisze dla czytelnika, a nie dla wyszukiwarek ;) A użytkownik powinien móc dotrzeć w każde miejsce bloga przy pomocy możliwie najmniejszej liczby kliknięć. A jak już zostało ustalone – ta chmura jest taka mało fajna do użytkowania i klikania.
24 stycznia 2010 o 20:05
z założenia killuję wszystkie flashe – więc widząc coś takiego na stronie, pewnie wziąłbym to za jakąś reklamę i nawet nie uruchomił. słusznie, przerost formy nad treścią.
24 stycznia 2010 o 21:07
Ciesze się, że więcej osób podziela moje zdanie na ten temat :)
25 stycznia 2010 o 01:00
hmmm, może jeśli większość to tak widzi, to wypada wyłączyć – w końcu akurat tagi są bardziej dla odwiedzających, a nie samego blogera…
25 stycznia 2010 o 20:06
Cieszę się z każdej nawróconej owieczki :)
12 marca 2010 o 11:29
Nie miałem żadnych zgłoszeń, żeby to komuś przeszkadzało, więc może też spróbuję? BTW. U Ciebie chmura tagów wygląda o wiele bardziej “kulturalnie” niż u mnie wyglądałaby, gdybym wyłączył WP-Cumulus, strasznie się to wszystko rozjeżdża i jest jeszcze bardziej nieczytelne.