Był w Polsce taki okres, w którym nowe serwisy społecznościowe powstawały jak grzyby po deszczu. Jedne pomysły były lepsze, drugie gorsze, a jeszcze inne były pomysłami niemal całkowicie zerżniętymi z innych serwisów. Po wielu perypetiach wyklarowała się lista tych najpopularniejszych i najbardziej udanych serwisów społecznościowych.
Zdecydowanym liderem jest Nasza-Klasa, która wyprzedziła całą konkurencję. Dalej mamy takie serwisy, jak Moja Generacja, Grono, Wykop, Blip, Flaker, Fotka, iSing (kolejność przypadkowa) i wiele, wiele innych. We wszystkich tych serwisach (a na pewno w zdecydowanej większości) pierwsza wizyta nowego użytkownika sprowadza się do wykonania tych samych czynności. Na dzień dobry trzeba przebrnąć przez formularz rejestracyjny i kliknąć w link aktywacyjny wysłany meilem. Później można się już zalogować, odszukać mały link prowadzący do ustawień profilu, uzupełnić wszystkie swoje dane i cieszyć się swoim kontem. I na tym kroku w większości przypadków kończy się proces wdrażania nowego użytkownika w możliwości i funkcjonalność danego serwisu. Owszem – jest zawsze jakiś link do pomocy, czy FAQ, ale tak na dobrą sprawę, to chyba nikt tego nie czyta.
Bardzo (naprawdę bardzo) miło zaskoczył mnie w tej kwestii Blip. Zakładając ostatnio jedno nowe konto na Blipie miałem okazję przyjrzeć się, jak wygląda teraz cały proces rejestracji.
Początek jest oczywiście nudny – klikam „załóż konto”, podaję login, hasło, adres email i czekam na przesłanie linku aktywującego moje konto. I tutaj podobieństwa się kończą, a zaczyna się coś fajnego ;) Po kliknięciu w link aktywacyjny przed oczyma nowego użytkownika pojawia się cudny kreator, który w kilku krokach prowadzi użytkownika przez proces konfigurowania i personalizowania swojego profilu.


Podobny kreator wita nowych użytkowników Flakera. Tam jest nawet ciut ciekawiej, bo nie trzeba nawet klikać w żadne linki aktywacyjne, a sam kreator prowadzi użytkownika już od etapu wybierania loginu dla konta. Ale na Blipie jest jeszcze coś fajnego, czego nie ma nawet na Flakerze ;) Po przebrnięciu przez kreator użytkownik jest przekierowywany do swojego kokpitu, na którym czeka gotowe do obejrzenia video wprowadzające go w najważniejsze funkcje serwisu.

Pomysł świetny i zarazem genialny w swojej prostocie. Każdy nowy użytkownik dostaje praktycznie pod sam nos materiał, który pomoże mu lepiej zrozumieć czym jest Blip i jak można z niego korzystać. No po prostu cacuszko! Nikt przecież nie lubi czytać nudnych instrukcji obsługi, prawda? Ale to jeszcze nie koniec fajnych rzeczy, które mnie na Blipie zaskoczyły. Po kilku minutach zabawy nowym kontem dostałem taką oto wiadomość od serwisu:

No to już jest dla mnie cud, miód, orzeszki i w ogóle mistrzostwo świata! Dlaczego nikt więcej nie wpadł na to, żeby przez jakiś czas podpowiadać nowym użytkownikom, co jeszcze mogą zrobić ze swoim kontem i jak z niego najefektywniej korzystać? Przecież pomysł ten już od czasów Windowsa 95 świetnie się sprawdzał w różnych programach komputerowych. Pamiętacie słynne okienka „Czy wiesz, że…” pojawiające się przy każdym uruchomieniu aplikacji? Dlaczego nikt wcześniej nie wpadł na to, żeby przenieść ten pomysł na płaszczyznę WWW?
Muszę się Wam przyznać, że miałem poważne obawy, gdy usłyszałem, że Blip zostanie przejęty przez spółkę Gadu-Gadu S.A.. Teraz widzę, że były one całkowicie bezpodstawne, bo Blip zmierza w zdecydowanie jak najlepszym kierunku. Jak by rozdawali gdzieś statuetki User Friendly, to Blip powinien otrzymać takową jako pierwszy. Oby tak dalej!

Blip pod względem „wejścia” w środowisko serwisu rzeczywiście jest dosyć przyjazny. Pozostałe serwisy są pod tym względem mocno z tyłu.
To już nawet nie chodzi o „wejście”. Ale o tym będę pisał w najbliższym czasie przy okazji krytykowania innego serwisu ;)
Przyjazność środowiska to jedno, użyteczność to drugie… Może przy rejestracji blip okazuje się być serwisem użytecznym, ale przy używaniu, o ironio, już niekoniecznie. I mówię tutaj o użyteczności znanej bardziej pod anglojęzycznym pseudonimem „usability”, co nam Polakom, znów *o ironio!*, mówi znacznie więcej niż słówko ‘użyteczność’.
No ale użyteczność, czy też usability, blipa to temat raczej na dłużysz kawałek tekstu ;)
No proszę – nawet Ludwik zawitał na moje IT z ogonkiem ;)
Ocenianie użyteczności to już nie taka prosta sprawa. Duży wpływ ma subiektywna ocena, bo przecież stopień użyteczności zależy w dużej mierze od tego, czego oczekujemy od danego serwisu. Np moim skromnym zdaniem pod względem użyteczności Blip bije na głowę Flakera. Dlaczego? Bo akurat dla mnie Blip ma wszystko, czego mi trzeba, a Flaker jest tak przeładowany, że nie potrafię się w nim połapać. Z kolei kto inny powie, że to Flaker jest użyteczniejszy, bo ma dużo fajnych opcji, a Blip to tylko taki prymitywny chat ;)
Tak, czy siak, dobrze prawisz Ludwiku – jest to temat na zdecydowanie dłuższy wpis.
Pozdrawiam serdecznie!