Jestem ostatnio zabiegany, więc tylko w kilku zdaniach chciałem wyjaśnić Wam dlaczego Buzz będzie kolejnym niewypałem wuja Google. Na pierwszy rzut oka Buzz bardzo mi się spodobał. Ot taki Google Wave, ale chodzący jak błyskawica, a nie ciężarna kobyła. Funkcja przeglądania buzzów wysłanych z mojej okolicy też bardzo mi się spodobała (podobnie jak integracja z Google Maps). Jest jednak coś, co mnie cholernie wkurzyło…
Wiecie co to takiego? Wkurzyło mnie kolejne wypuszczenie w świat niepełnosprawnej i niedopracowanej aplikacji. Gdzie są tagi? Gdzie jest jakaś dedykowana aplikacja dla mobilnych urządzeń? No i przede wszystkim gdzie jest Buzz w moich Aplikacjach Google?
Nie mogę pojąć tego, jak ludzie z tak wysokim IQ (bo zapewne w Google pracują sami tacy) mogą być aż takimi ignorantami. Czy oni nie zdają sobie sprawy z tego, że rzucając dzieciom zepsutą zabawkę nawet w najmniejszym stopniu nie zachęcają ich do wspólnej zabawy?
Każdy nowy produkt wypuszczany przez Google wzbudza w sieci potężne emocje. O każdej jednej aplikacji rozpisują się wszyscy – od drobnych blogerów począwszy, na wielkich portalach skończywszy. Wielu internautów z samej ciekawości chce przetestować każdą nową aplikację Google. Co jednak robią, jeżeli na samym początku spotyka ich rozczarowanie? Rzucają ją w cholerę i w większości przypadków już do niej nie wracają. I nawet jak po roku aplikacja ta będzie już dopieszczona i w ogóle cacy, to i tak ciężko będzie przekonać taką osobę do ponownego spróbowania zaprzyjaźnienia się z danym produktem.
I to właśnie z tego samego powodu upada większość nowych produktów Google (z gTalkiem na czele). Coś, co miało być rewolucją na rynku, jest używane zaledwie przez garstkę zapaleńców. Dlatego też jestem prawie pewny, że Buzz będzie raczej niszowym mikroblogiem, z którego będzie korzystał jakiś marny odsetek internautów. Reszta natomiast potraktuje to jako ciekawostkę i szybko o nim zapomni.
A ja nawet jak bym chciał, to i tak nie mogę nacieszyć się Buzzem, bowiem wg zaufanych źródeł w Aplikacjach Google w najbliższym czasie Buzz się nie pojawi. Z kolei przez przeglądarkę w Androidzie mogę sobie niby poczytać buzzy innych użytkowników, ale sam już nic nie mogę wysłać, bo większość moich statusów wysyła się w nieskończoność. Na jakieś 40 prób napisania czegoś na Buzzie (w przeciągu dwóch dni) udało mi się wysłać zaledwie 3 statusy. Porażka! A zapowiadało się tak miło…
A co Ty o tym wszystkim myślisz?

Nie mam zielonego pojęcia, co ludzie widzą w niej wspólnego z Google Wave, nie ma ani robotów, ani pluginów, ani wspólnego opracowywania treści, czyli samego sedna Wave.
Nigdy nie używałem Twittera, Facebooka ani żadnego innego serwisu społecznościowego i ani mi w głowie zacząć. I w tym jest problem. Google, szczególnie jak na tak wielką firmę, zachowało się wyjątkowo niepoważnie (albo wręcz podle!).
Ponoć większość użytkowników dostała niedawno zapytanie czy chcą używać Buzza, ale niezależnie od odpowiedzi usługa była włączona. Ja nie zostałem zapytany w ogóle, po prostu przy którymś włączeniu GMaila zamiast zaznaczonych gwiazdką miałem Buzza. W tym momencie, dopóki się nie zorientowałem co jest grane, wszystkie moje kontakty były dostępne publicznie. Żeby tego było mało, nie da się tego wyłączyć w opcjach! Opcja wyłączania owszem jest, ale skrzętnie ukryta wśród gąszczu innych linków napisanych małą czcionką w części strony przeznaczonej na disclaimery, których się nie czyta.
Jak dla mnie Google wyraźnie liczy na to, że nawet jeśli ktoś kto tej usługi nie chce, to się znudzi szukaniem po opcjach możliwości jej wyłączenia i zostawi ją włączoną.
Co do usługi, gdyby zaprezentowali ją tak jak Wave, to prawdopodobnie bym użył kilka razy, żeby chociaż zobaczyć o co cały szum. Niestety, teraz zastanawiam się nad porzuceniem GMaila w ogóle, ponieważ nie wierzę, że takiego numeru nie odwalą ponownie.
Poza tym, tylko czekać aż ktoś w USA wytoczy im wielomilionowy pozew za straty spowodowane wyciekiem informacji.
Chwila chwila – opcja widoczności kontaktów jest do ustawienia w profilu i trzeba to zrobić przed pierwszym użyciem Buzza.
A opcja wyłączania całego buzza jest dużo łatwiejsza niż w śledziku ;) Ciekawe, że jeszcze nie ma zalewu buzzów w stylu „Chcesz wyłączyć buzza wklej następującą komendę TuRnOffBuuuZZzzZZ” :D
Oczywiście są pewne niedoróbki – nie można puścić buzza z mapy z niedokładnym położeniem (tak jak to jest w Latitude).
GTalk niewypalem? Jakies dowody? Pytam na serio bo wiekszosc moich znajomych, obeznanych w stopniu podstawowym z komputerami, ucieka z gg wlasnie na GT.To bardzo fajna alternatywa gg dla zwyklych ludzi, zwlaszcza po tym jak gg powoli dazy w kierunku zmulenia swojego komuniaktora.
Co do Buzz-a, to w zg namierzylem na gmaps chyba ze 3 wiadomosci wczoraj kolo 21, ale juz w berlinie bylo tego pelno.Tylko sie zastanawiam do czego to ma sluzyc?Moze bede informowal o wypadkach na mojej ulicy…Nie mam pojecia, bo do kontaktow ze znajomymi mam facebook-a i to mi chyba wystarczy.To cos jak z iPadem – jest, ale co z tym robic, to juz wie chyba tylko producent.
Tak – z gTalka korzysta trochę osób (łącznie ze mną). Ale porównaj popularność gTalka do popularności takich komunikatorów, jak PSI, Konnekt, czy chociażby zakitrane GG. gTalk jest na rynku już od ładnych paru lat i do tej pory nie wyszła chyba ani jedna aktualizacja. Nie dołożono ani jednej dodatkowej funkcji (jak chociażby ignorowanie wiadomości od niektórych kontaktów, czy videorozmowy).
Co do Buzza – zastosowanie by się szybko znalazło. Ja generalnie z FB nie korzystam, bo widzę, że ten serwis to w 90% prowadzenie farmy i wypasanie świnek ;) Korzystam natomiast z Blipa, którego bym był gotowy porzucić na rzecz Buzza (o ile by był dopracowany).
No ja aktualnie korzystam z Gajim-a (jest tez pod winde) i naprawde nic wiecej mi nie potrzeba.Co do aktualizacji to chyba chodzi o to, ze uzytkownik ma rozmawiac ze swojej skrzynki, albo telefonu.
Blokowanie jest w opcjach klienta dla androida.
Facebook i farmy, mafie…ech jak ktos lubi takie rozrywki to jego sprawa, ja to zaraz blokuje.Do kontaktow miedzynarodowych (moze niedlugo miedzyplanetarnych :)) to chyba najlepsza platforma.
Swoja droga Panie Wiecek, to ja Pana jeszcze pamietam, jak Pan dzieckiem byl i siostrze sie pod nogami platal hehe.Ech leci ten czas.
Dobry blog!!! Pzdr!!!
Nie mówię o blokowaniu, ale o ignorowaniu (to dwie różne sprawy;)
Ostatnio spędziłem kilka dni na blokowaniu wszelkiej maści aplikacji na FB. I jak to się skończyło? Na FB zapanowała cisza ;)
O – to my się znamy osobiście?
Dluzsze przytrzymanie palca na kontakcie i odepnij.Nie uzywalem ale wyglada jak ignorowanie :)
No ja zmigrowalem z wieksza iloscia znajomych z naszej kupy na fejsbuka i ciagle sa jakies foty do ogladania, a i pogada sie czasami (zwlaszcza z tym co wyspy pokochali:)).
Czy sie znamy…hmm…to chyba za mocno powiedziane.Czasami gdzies mi smiegniesz w zg, ale chyba mnie nie rozpoznajesz.Stare czasy, jak twoja siostra jeszcze do liceum chodzila i byla w klimatach DM ;)
Pytanko jeszcze mam male…bawiles sie w pisanie czegos pod Androida?
CO do GTalka – napisałeś, że
>Nie dołożono ani jednej dodatkowej funkcji (jak (…) videorozmowy).
To dziwne – u mnie działają wideorozmowy i rozmowy głosowe i jeszcze kawę robi ;) Nie wiem jak jest w aplikacji desktopowej, bo nie korzystam, ale z GMaila wszystkie te opcje działają aż miło.
Jeśli chodzi o GTalka to niedawno wyczytałem, że jest to projekt porzucony przez Google, więc nie liczyłbym na żadne aktualizacje, a szkoda, bo kilka dodatkowych funkcji by się przydało. Z tym co na razie ma aplikacja w przeglądarce (desktopowa od biedy też) da się go używać jako głównego komunikatora (ja tak używam desktopową wersję).
Buzz, nawet nie zdążyłem przetestować, nie wiem co to robi i co ma robić kiedyś, po prostu wchodząc na stare konto google dostałem jakieś pytanie czy chce, kliknąłem „Nie” ale i tak było, nieważne.
Narzekasz, że znowu Google znowu udostępnia aplikację, która jest niedopracowana, brakuje wielu opcji, ale… wiele startupów ma tylko podstawową funkcjonalność a reszta jest w trakcie pisania lub planowania, nie zawsze masz wszystko od razu, aplikacje się rozwijają, jest potrzeba jest rozwiązanie.
Narzekasz, że nie masz Buzz w swoich aplikacjach Google (też nie mam), ale z drugiej strony pomyśl, że jeśli już pojawi się on w Twoich aplikacjach Google, będzie funkcjonalniejszy, pojawią się opcje, na które tak czekasz (bo gdybyś nie miał zwykłego konta Gmail to byś o Buzz wiedział tylko z newsów).
Uważam, że za dużo emocji w tym poście, też kiedyś tak pisałem, teraz staram się ochłonąć zanim coś napiszę :)
Nie wiem jeszcze co to Buzz, nie będę go jeszcze testował, poczekam aż pokaże się w moich aplikacjach Google i wtedy pomyślę o tym. I mam nadzieję, że Google sobie niedługo przypomni o GTalku i wznowią projekt, bo dobry.
Emocje musza byc. Emocje sa podstawa czlowieczenstwa ;) Tylko Dexter nie ma emocji ;)
A na serio – rozumien strategie udostepniania do publicznych testow wersji beta roznych aplikacji. Rozumiem tez wypuszczanie wersji alpha… Ale Buzz jak dla mnie, to wyglada jak by byl jeszcze w wersji developerskiej. A reklamuja sie, jak by juz mieli gotowy i odpicowany projekt.
Wave zbytnio nie wypalił – ja tego nie zauważyłem, Buzz też nie wróżę przyszłości.
Chciałbym aby bardziej propagowali swoje dotychczasowe usługi jak np. Google Talk.
Przecież Google robi tak od lat z wszystkimi usługami. Wydawaj wcześnie, wydawaj często. Ciągłe testowanie i powolna ewolucja.
http://www.google.com/intl/en/mobile/buzz/
Naprawde nie wiem o co chodzilo z brakiem na urzadzenia mobilne…
No przeciez tam jest tylko wersja do odpalenia w przegladarce internetowej. Gdzie Ty widzisz aplikacje do pobrania?
Czyli mobilna wersja serwisu, aplikacja internetowa/przeglądarkowa.